OSIEMNAŚCIE GODZIN OFF-ROADU

PMH6_04_fot_SewerynPanekPrzeprawowe Mistrzostwa H6 na dobre wpisują się w polską scenę off-roadową. Nowa formuła rajdu przypadła do gustu zawodnikom i kibicom. Pierwszy sezon przyniósł wszystkim dużo emocji, sportowej walki, trudnych wyzwań i poczucia satysfakcji.

Recepta na dobrą, off-roadową zabawę? Ostre, ale nie mordercze odcinki specjalne, zamknięte na krótkiej, kilkukilometrowej pętli i sześć godzin czasu. Uśmiech na twarzy gwarantowany. Tak w skrócie można opisać charakter Przeprawowych Mistrzostw H6.

Organizatorzy rajdu Poland Trophy postanowili przygotować dla zawodników coś nowego. Idea 6-godzinnego maratonu jest znana z rajdów cross-country, ale tu miało być inaczej. Już trasa samej pętli często bywała wymagająca, a oprócz tego do pokonania były odcinki specjalne. Trudne odcinki specjalne – wymagające umiejętności, pomysłowości i doświadczenia.

Samochody podzielono na trzy klasy, takie jak w rajdzie Poland Trophy. Klasa No Limit była najbardziej zaawansowana – startujące tam auta rzadko przypominały seryjne pojazdy. W tej klasie dozwolone były wyciągarki mechaniczne. W klasie Advance zawodnicy mogli korzystać już tylko z wyciągarek elektrycznych. Poza tą różnicą, auta z Advance miały takie same wymagania techniczne jak te z No Limit. Osobną klasą była klasa Challenge. Tu regulamin był bardziej szczegółowy. Auta musiały zachować seryjne nadwozie, ograniczono modyfikacje zawieszenia, kół i innych podzespołów.

Inauguracja PM H6 odbyła się pod koniec marca, w Ogrodzieńcu. W tamtejszym kamieniołomie wytyczono oesy pełne skał, rowów, stromych górek i kilku przejazdów przez wodę. W ciągu sześciu godzin (z godzinną przerwą po pierwszych 3 godzinach) najlepsi pokonali kilkanaście okrążeń. W klasie No Limit triumfował Artur Owczarek, w Advance najlepszy był Piotr Florczak, a w Challenge najlepiej wypadł Michał Szczurtek.

Druga runda odbyła się na początku lipca, w Warce. Trasa była zupełnie inna niż podczas pierwszej rundy. Wytyczono ją w grząskim bagnie, które dla wielu załóg okazało się przeszkodą nie do pokonania. Jak relacjonowali później zawodnicy – nawet dojazdówki były morderczo trudne. Nie mówiąc już o odcinkach specjalnych. Pokonanie całej trasy zajmowało kierowcom przeszło godzinę. Jak łatwo policzyć w ciągu całego rajdu czołówka pokonała pięć okrążeń. Najlepiej w No Limit spisywał się Marcin Małolepszy. W klasie Advance pierwsza pozycja przypadła Fryderykowi Głowackiemu a w Challenge drugi raz z rzędu triumfował Michał Szczurtek.PMH6_01_fot_SewerynPanek

Po Warce organizatorzy dali zawodnikom odetchnąć. By zrekompensować im trudną i czasochłonną trasę II Edycji, na finałowy rajd przygotowali zupełnie inne oesu. Rajd odbył się na początku września w Dzikowcu. W Górach Sowich nie było już bagien ani przejazdów przez brody. Tylko czysto techniczna trasa, poprowadzona na specjalnym torze off-roadowym. Były strome ściany, ciasne zakręty, lekkie trawersy i dużo jazdy w górę i w dół. Zawodnicy szybko złapali imponujące tempo i na mecie niektórzy mieli przeszło 25 okrążeń. Każdy, kogo tylko nie zawiódł sprzęt, mógł się wyjeździć aż do końca sił. W No Limit wygrana przypadła Sławomirowi Jabłońskiemu. W klasie Advance rządziły Polarizy RZR – najlepszy był Dariusz Nycek. W Challenge hat-trick zaliczył Michał Szczurtek.

Po trzech rundach PM H6 poznaliśmy już zwycięzców klasyfikacji generalnej. Po zsumowaniu wyników ze wszystkich trzech rund, w klasie No Limit zwyciężyli Gerard Stachal i Michał Stachal. Drugie miejsce przypadło Marcinowi Małolepszemu a trzecie Sławomirowi Kowalskiemu.

W klasie Advance walka toczyła się pomiędzy Michałem Wojciechowskim a Piotrem Florczakiem. Ostatecznie lepiej wypadł Wojciechowski pilotowany przez Krzysztofa Pawlaka. Trzecie miejsce zajął Łukasz Gembala.

PMH6_05_fot_SewerynPanekW Challenge nie było wątpliwości, komu przypadnie I miejsce – Michał Szczurtek i Sebastian Klonowski wygrali wszystkie trzy edycje i pewnie wygrali generalkę. Drugie miejsce zajął Bartosz Urbański a trzecie Marcin Rumiński.

PT H6 Klasyfikacja generalna

Przeprawowe Mistrzostwa H6 nie mogłyby się odbyć bez wsparcia partnerów. Głównym sponsorem rajdu była firma Escape, producent i dystrybutor wyciągarek i innych akcesoriów off-roadowym. Dzięki Escape zwycięzcy każdej z rund wyjeżdżali z atrakcyjnymi nagrodami – wyciągarkami, oświetleniem LED i innymi akcesoriami. Partnerem rajdu były także firmy Demolka-Garage, a także Urbanmedia, która dostarczyła wszystkie materiały poligraficzne na imprezę. Patronat medialny nad PM H6 sprawowały portale Terenowo.pl, Rajdy4x4.pl, Magazyn4x4.pl, Sport4x4.pl, Terenwizja, Pozadrogami.pl, a także czasopismo Auto Świat 4×4.

Pierwszy sezon PM H6 już za nami. Nowa formuła sprawdziła się w boju, więc na pewno i w przyszłym roku mistrzostwa zostaną rozegrane. Trasy na pewno będą miały bardziej górski i techniczny charakter – zabraknie takiego ciężkiego testu, jakim była runda w Warce.

Tymczasem jeszcze w tym roku zawodnicy spotkają się podczas Integracji, gdzie oprócz dobrej zabawy i jeszcze jednej okazji do pojeżdżenia – tym razem bez presji wyniku – czekać na nich będą nagrody za klasyfikację generalną. Impreza odbędzie się listopadzie. Więcej szczegółów na stronie www.pth6.pl

Źródło: Informacja prasowa Euroforum Sp. z o.o.

Foto: Seweryn Panek

Napisz komentarz