Weekendowe upalanie, czyli nad off-road’em krótka refleksja.

Placek_MagazynDokładnie tydzień temu, w piątek, jeden z moich kolegów zamieścił na Facebook’u informację o planowanym na niedzielę spotkaniu w terenie, w dobrze znanym miejscu. Jako, że dawno nie widziałem się z ekipą postanowiłem pojechać. Pojeździliśmy, pogadaliśmy, zrobiliśmy ognisko z pieczeniem kiełbasek. Przyjechało ok. 20 samochodów – było świetnie, jak za dawnych dobrych czasów…

No właśnie, chcę zadać Wam pytanie i, być może, skłonić do dyskusji: Czy tylko ja tak mam, czy i Wam wydaję się, że na przestrzeni ostatnich 10 lat off-road poszedł w kierunku, w którym 10 lat temu nie chcielibyśmy go widzieć.

Czy pamiętacie jeszcze radosne spotkania w weekendy, czy po południu i jazdę do upadłego, lub do skończenia paliwa, po okolicznych bezdrożach i nieużytkach?? Ja pamiętam! Było nas wielu, ale każdy znał się z każdym, każdy mógł z każdym porozmawiać, pożartować, poszaleć. Nie potrzebowaliśmy wytaśmowanych tras, bramek, sędziów, punktów, cateringu ani wpisowego by bawić się naprawdę rewelacyjnie! Sprzęt nie był doskonały, wyposażenie prawie zerowe, kto miał AT’ki ten rządził, a Ci z MT’kami to byli prawie zawodowcy, ale bawiliśmy się i czerpaliśmy radość z każdego wyjazdu, każdej wtopy czy pokonanej przeszkody.

Zauważcie proszę, jak wiele uległo zmianie. Dzisiaj łatwiej wziąć udział w wyprawie do Azerbejdżanu niż skrzyknąć się z kumplami na jazdę po okolicy. Spotykamy się przy okazji rajdów, często w roli kibiców, znacznie rzadziej uczestników. Mamy przygotowane auta, które, wstyd powiedzieć, rzadko mają okazję zjechać z asfaltu. Mnogość imprez spowodowała, że trudno zebrać grupę liczną na tyle, by OPŁACAŁO się robić imprezę. No właśnie, by się OPŁACAŁO!!

Może się starzeję, ale z żalem dostrzegam, że dzisiejszy off-road stał się przedsięwzięciem biznesowym. W środowisku widać coraz mniej prężnie działających klubów i stowarzyszeń, coraz więcej za to szkół jazdy off-road’owej, organizatorów rajdów, wypraw i innych komercyjnych przepraw. Szkoda.

Z okazji zbliżającego się weekendu życzymy Wam wszystkim byście wrócili do korzeni. Skrzyknijcie kumpli i wyskoczcie w teren, poupalajcie, wklejcie się i wyciągnijcie, przypomnijcie sobie jak dobrze jest pojeździć w terenie bez biznesowego myślenia o frekwencji, plakatach, naklejkach itp. Pamiętajcie, że fajne HOBBY mamy, fajną PASJĘ!

Napisz komentarz