Kalendarz imprez

Październik 2017
PWŚCPSN
« wrz   lis »
       1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31      

Kaszubskie Safari, czyli na Pomorzu też się dzieje!

Kaszubskie Safari713 grudnia miała miejsce interesująca impreza turystyczna, której organizatorzy przesłali nam ciekawą relację. Wydarzenie to jest dla mnie o tyle istotne, że udowadnia, iż nie trzeba wyjeżdżać do Gruzji, Armenii, czy Tadżykistanu – na Pomorzu też się dzieje! Zapraszam do lektury relacji Artura!

Pomysł zwiedzania naszych pięknych kaszub narodził się u Nas już dobre kilka lat temu. Pierwsze przejazdy szutrowymi drogami odbyliśmy w gronie rodziny jednym samochodem. Poznawaliśmy naszą okolicę i szukaliśmy ciekawych miejsc gdzie można by w przyszłości zabrać innych ludzi chętnych przygody. Kolejne wyprawy robiliśmy już w kilka aut zbierając znajomych z odpowiednimi pojazdami.

Kaszubskie Safari1Ale to było mało. Dlatego postanowiliśmy zorganizować coś większego. Opracowaliśmy trasę, ogłosiliśmy, że będzie miała miejsce taka „impreza” na lokalnych forach 4×4. Informacja pojawiła się też na Facebooku w grupie Trójmiasto 4×4 (podziękowania dla kolegi, który nasze info tam zamieścił).  No i się zaczęło … liczba chętnych przerosła Nasze oczekiwania lecz ze względów technicznych trzeba było ograniczyć liczbę uczestników do 11 aut.

Teraz coś o wycieczce.

Wyprawa została nazwana „Kaszubskie Safari”. Celem wycieczki było przejechanie dystansu około 120 km omijając drogi asfaltowe, których nie dało się niestety pominąć w 100%, oczywiście nie łamiąc przepisów i przy okazji pokazać uczestnikom ciekawe miejsca Północnych Kaszub.

Kaszubskie Safari2Miejscem zbiórki był parking pod budynkiem Ochotniczej Straży Pożarnej w Połczynie koło Pucka.

Jako, że o tej porze roku dzień jest bardzo krótki ustaliliśmy, że wyruszymy w trasę o godzinie 9:00. Od godziny 8:30 zaczęły się zjeżdżać kolejne załogi, każdy otrzymał mapkę poglądową z zaznaczonymi punktami. Każde kolejne auto było lepiej przygotowane do Naszej wycieczki niż auto organizatora. Dlatego też byliśmy spokojni, że jak by co, ktoś nam pomoże wyciągnąć Nas z opresji. Pojawiło się kilka obaw, że może być ciężko, ponieważ całą noc lał deszcz i prognoza pogody na niedzielę też nie była obiecująca.

Odprawa była krótka, ponieważ na pierwszy rzut oka było widać, że każdy uczestnik wycieczki wie o co w tym wszystkim chodzi. Dzięki temu punktualnie o 9 ruszyliśmy w drogę.

Kaszubskie Safari4Na pierwszy szutrowy odcinek nie było trzeba długo czekać, wystarczyło z placu zbiórki przejechać prosto przez skrzyżowanie w ulicę Krótką, następnie skręcić w lewo w ulicę Łąkową by wjechać na drogę prowadzącą do Pucka przez połczyńskie łąki.  Później pojechaliśmy kawałek asfaltem, przy okazji zatrzymując się przy zatoce puckiej celem wykonania fotki i dalej jedziemy w stronę Półwyspu. Po drodze minęliśmy autobus do góry kołami, gdzie latem jest labirynt w kukurydzy.

W Swarzewie skręciliśmy w lewo na kolejne szutry. Po drodze minęliśmy między innymi starą żwirownię i ruiny stadniny koni w Kłaninie by docelowo dojechać na teren Toru Motokrosowego ”Speed Star” w Sobieńczyczach, gdzie mieliśmy dłuższą przerwę na ciepły posiłek. Przy okazji picia ciepłej kawy czy herbaty i podjadaniu kiełbaski z frytkami czy bigosu mogliśmy obserwować jak młodzi i starsi zawodnicy trenują na nowo wybudowanym torze pod zadaszeniem.

Około godziny 12 z pełnymi brzuszkami i dobrym humorem ruszyliśmy dalej objeżdżając od północy jezioro Żarnowieckie, by dojechać na zaprzyjaźniony Tor Offroadowy, gdzie każdy uczestnik mógł spróbować sił swojej maszyny.

Kaszubskie Safari6I tu się dopiero zaczęła prawdziwa zabawa, sprawdzanie napędów, mocy silnika, jakości opon jak i swoich umiejętności. Tylko auto organizatora stało sobie na górce i „przyglądało się” poczynaniom swoich mocniejszych kolegów w lepszym obuwiu.

Nie obyło się oczywiście bez „kapcia” czy „topienia” Nissana Patrola, którego to nie było wcale tak łatwo wyciągnąć i po kilku próbach trzeba było połączyć siły. Kolega z Mercedesa mógł wypróbować swój świeżo zamontowany nabytek – wyciągarkę.

Kaszubskie Safari9Na brudzeniu aut spędziliśmy jakąś godzinę i 40 minut i w odchudzonym składzie o dwa auta ruszyliśmy dalej. Jak wcześniej wspominaliśmy kolega złapał kapcia, założył zapas na zwykłej oponie i zdecydował, że wraca do domu. Dołączyła do niego jeszcze ekipa z Suzuki.

Kolejnym punktem wycieczki była wieża widokowa w Gniewinie, niestety o tej porze roku nieczynna, także szybka fotka i jedziemy pod rury Żarnowieckiej elektrowni wodnej. W tym miejscu odłączył się od grupy kolega od „utopionego” Patrola, ponieważ skończyły się mu klocki hamulce.

Kolejne etapy zaplanowanej wycieczki pokonywaliśmy już w 8 aut. Minęliśmy kolejną żwirownię w okolicach Tyłowa i kierowaliśmy się dalej w stronę Mechowa, gdzie atrakcją są „Groty Mechowskie” (niestety także o tej porze roku nieczynne do zwiedzania).  W między czasie odłączył się od Nas jeszcze jeden kolega, a my jadąc dalej od strony Darzlubia wjechaliśmy ulicą Leśną do Połczyna – miejsca skąd wyruszyliśmy. Ale nie tu zaplanowany był koniec wycieczki, także przy skrzyżowaniu z drogą Gdańską odbiliśmy w prawo w ulicę Polną prowadzącą do Brudzewa. Następnie, już asfaltem, dojechaliśmy na stację benzynową w Celbowie, gdzie już po zachodzie słońca około godziny 15:30 zakończyliśmy wyprawę.

Kaszubskie Safari5Było już dość zimno i ciemno, także pożegnaliśmy się nadal w dobrych humorach lecz już lekko zmęczyli i każdy pojechał w swoją stronę.

Na koniec chcieliśmy podziękować wszystkim uczestnikom za udział w Naszej wyprawie po Kaszubach. Mamy nadzieję, że nie był to Nasz pierwszy i ostatni taki wypad. Zapraszamy wkrótce na kolejne.

Podziękowania także dla „Speed Star” za miłe przyjęcie i możliwość zjedzenie ciepłego posiłku, oraz dla właściciela Toru Offroadowego za udostępnienie toru.

Pozdrawiamy i zapraszamy na kolejną edycję, która planowana jest w lutym.

Artur.

 

Napisz komentarz